sobota, 3 września 2011

back on track!

Pierwsze kilometry po czterech miesiącach :) pierwsze z małżonką.


Ostatni raz kiedy jechałem na rowerze cieszyłem się, że pojawiły się liście i wszystko kwitnie, a dzisiaj:


jesień.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz