poniedziałek, 24 sierpnia 2009

pierwsze 60 km ...

... może nie w życiu, ale z bolącymi kolanami. pojechałem do Murowanej Gośliny odwiedzić moją Marysię :) było miło załapałem się na resztki zachodu słońca w radojewie i setki tirów w drodze powrotnej w owińskach. trasa może i nijaka, ale jak cieszy... w końcu jakis czas temu miałęm problem z doczłapaniem się 100 m do sklepu... chociaż pewnie jutro będę również miał :)

oczywiście złośliwy los trafił me gnaty akurat w Koziegłowach i spędziełm z 10 minut dając wytchnienie kolankom wpatrując sie (i wwąchując) w COŚ - centralną oczyszczalnie ścieków ... było słodko :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz